Analiza Cen LATO cz.3 - Wczasopedia.pl

Idź do spisu treści

Menu główne

Analiza Cen LATO cz.3

Klub Wczasopedia > Klub Wczasopedia
 

Informacja Branżowa firmy TravelDATA
dla uczestników Programu Transparentny Touroperator
oraz biur agencyjnych i osób zarejestrowanych na Wczasopedii


6.08.2020 - ANALIZA INFORMACJI MAJĄCYCH WPŁYW NA BRANŻĘ TURYSTYCZNĄ
Przyspieszenie wzrostu liczby zakażeń koronawirusem, ale liczba zgonów nadal maleje...

Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelDATA, zajmujący się gromadzeniem danych z rynku zorganizowanej turystyki wyjazdowej publikuje kolejną analizę informacji mających wpływ na branżę turystyczną

Większa liczba krajów docelowych, do których mogą polecieć polscy turyści

W minionym tygodniu istotnym wydarzeniem dla polskich organizatorów była decyzja polskich władz o rozszerzeniu ruchu lotniczego na bardzo ważną dla turystycznych wyjazdów wypoczynkowych Polaków Turcję oraz na notującą znaczny wzrost popularności Tunezję. Jednocześnie duży zawód spotkał touroperatorów, zwłaszcza specjalizujących się w wyjazdach do Egiptu, którzy liczyli na umożliwienie połączeń lotniczych również i z tym krajem.

Przy tej okazji powstało zasadne na pierwszy rzut oka pytanie, dlaczego pozytywna decyzja zapadła w przypadku Turcji, która miała prawie dwukrotnie wyższy i dość stabilny wskaźnik nowych infekcji, a nie objęła Egiptu, w którym wskaźnik ten na dodatek ostatnio przebywał w trendzie spadkowym.

Generalnie duży wpływ na tego typu decyzje ma bieżąca sytuacja epidemiczna i ostatnie trendy w jej rozwoju. Punktem wyjścia są poziomy wskaźników, a zwłaszcza tego odnoszącego się do liczby nowych zakażeń. Jak jednak wiadomo jego wielkość w dużej mierze zależy od liczby wykonywanych testów, a te z kolei są skutkiem liczby skierowań lekarskich na ich przeprowadzenie. Znaczna liczba testów pozwala na wykrycie chorych z łagodnymi objawami choroby lub nawet bez jej symptomów, co w końcowym rezultacie negatywnie rzutuje na wartość wskaźnika.

Testy na obecność koronawirusa w Egipcie wyjątkowo nieliczne

Rzecz w tym, że w Egipcie przeprowadza się bardzo mało testów na obecność koronawirusa. Jak dotąd wykonano ich tam zaledwie niewiele ponad 1,3 tysiąca na każdy milion mieszkańców tego kraju. W Turcji takich testów było relatywnie około 45 razy więcej, czyli odpowiednio 59 tysięcy na milion, a zatem na podobnym poziomie jak w Polsce (prawie 63 tysiące).

W tej sytuacji zasadna może być opinia, że przy tak niskim poziomie testowania rzeczywista sytuacja epidemiczna w Egipcie może być słabo rozpoznana i najprawdopodobniej ryzyko epidemiczne jest wyższe niż wynika to wprost z podawanych liczb wykrytych chorych. Tezę taką może potwierdzać znacznie wyższa relacja liczby zgonów, które są kategorią bardziej obiektywną, do liczby wykrytych zakażonych, która wynosiła w Egipcie w okresie podejmowania decyzji blisko 0,09 podczas gdy w Turcji była ona w tym czasie około pięciokrotnie niższa.

Nie musi to jednak być wyłączny wpływ nieoszacowanej liczby przypadków zakażeń koronawirusem, ale może być również efektem niższego poziomu tamtejszej opieki zdrowotnej w porównaniu z Turcją. Tym niemniej w obliczu wyjątkowo niskiej liczby testów w stosunku do liczby ludności wyrokowanie o rzeczywistym stanie epidemicznym Egiptu staje się w znacznym stopniu ryzykowne i zapewne właśnie to miało w dużej mierze wpływ na odsunięcie w czasie decyzji o przywróceniu połączeń lotniczych z tym krajem.

Wyraźny wzrost wskaźników nowych infekcji w ostatnim tygodniu w Europie i Polsce

Bardzo istotnym czynnikiem, który kształtuje obecnie popyt w turystyce wyjazdowej jest bieżący rozwój sytuacji w zakresie rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa wyznaczany w dużej mierze zmianami wskaźników epidemicznych. Ma ona zasadniczy wpływ na poziom obaw potencjalnych turystów przed zakażeniem wirusem i późniejszymi jego negatywnymi skutkami.

Przez kilka tygodni sytuację pod względem rozprzestrzeniania się wirusa i gęstości nowych zachorowań charakteryzował bardzo powolny jego postęp. W przedostatnim tygodniu zaobserwowano jednak już pewne przyspieszenie, a w ostatnim przyspieszenie stało się już bardzo wyraźne. Taki scenariusz był racjonalnie przewidywany przez większość wirusologów jako prawdopodobne następstwo łagodzenia wcześniej wprowadzonych różnorodnych ograniczeń antyepidemicznych oraz znacznego rozluźnienia dyscypliny społecznej w zakresie społecznego dystansowania i stosowania się do zaleceń władz w tym zakresie.

W ostatnim tygodniu liczba krajów, w których odnotowano wzrost wskaźnika zakażeń wyniosła 25, podczas gdy jego spadek zanotowano w 12. W ubiegłym tygodniu ponownie wzrosły też ważone wskaźniki regionalne przy czym wzrost ten był wyraźniejszy niż w okresie wcześniejszego tygodnia. Dla krajów źródłowych Zachodniej Europy ważony wskaźnik nowych zakażeń wzrósł z 74 do 91,8 zachorowań na milion mieszkańców, dla krajów źródłowych środkowo-wschodniej części kontynentu, pomimo spadków liczby zachorowań w Rosji i w Białorusi również wzrósł z 239 do 242, a dla krajów docelowych z 98,1 do 113. W tej ostatniej grupie do skali takiego wzrostu znacznie przyczynił się istotny wzrost liczby nowych zakażeń w Hiszpanii. Bez uwzględnienia tego kraju wskaźnik dla tej grupy rynków wykazał tylko niewielki wzrost, a mianowicie z 68,9 do 72,7 zakażeń na milion mieszkańców.

Sytuacja w zakresie przypadków śmiertelnych nadal w łagodnym trendzie poprawy

Rozkład wskaźników liczby zgonów przedstawiał się wyraźnie korzystniej od wskaźników liczby zakażeń, gdyż odnotowano 17 krajów z jego wzrostem, wobec 12 z jego spadkiem oraz 8, w których pozostał on na tym samym poziomie. Co istotne tygodniowe średnie ważone liczby zgonów w krajach Europy Zachodniej oraz docelowych odnotowały spadki, przy czym dla krajów źródłowych Europy Zachodniej był to już szesnasty spadek z rzędu, a dla krajów docelowych siódmy. O nieznacznym wzroście wskaźnika w Europie Środkowo-Wschodniej zdecydował ostatni duży wzrost wskaźnika w Rumunii.

Więcej aktualnych statystycznych danych na temat nowych tygodniowych zachorowań i zgonów w poszczególnych krajach i regionach wraz z wizualizacjami zawartych jest w ostatniej części tego materiału.

Wyspy nadal relatywnie bezpieczne dla turystów, ale tamtejsze wskaźniki epidemiczne również rosną …

Jak już zaznaczaliśmy w poprzednich materiałach w większości krajów zakażenia z reguły koncentrują się w dużych miastach, a znacznie rzadziej występują w słabiej zurbanizowanych rejonach nadmorskich oraz na wyspach, gdzie efektywniej można prowadzić kontrolę bieżącego stanu zdrowia przyjeżdżających osób.

Niestety ogólne przyspieszenie rozprzestrzeniania się wirusa dotknęło również i te rejony zwłaszcza gdy ruch turystyczny restartował stosunkowo wcześnie, a dodatkowo kontakty z interiorem mają relatywnie intensywny charakter. Przykładem są Baleary, które notują dość systematyczny i szybki wzrost wskaźnika liczby nowych zachorowań, chociaż pozostaje on jeszcze na względnie akceptowalnym poziomie. Dla porównania w mocno zurbanizowanej Katalonii liczba nowych infekcji sięgnęła w ubiegłym tygodniu prawie 550 przypadków na milion mieszkańców.


Poniżej przedstawiamy kolejny wykres pokazujący zaktualizowane tygodniowe wskaźniki liczby zachorowań na niektórych wyspach i w nadmorskich regionach wypoczynkowych wraz z aktualnym wskaźnikiem dla Polski.



Podobnie jak z wykresów przedstawianych tydzień, dwa i trzy tygodnie temu jest na nim widoczne, że wyspy w dalszym ciągu często prezentują zdecydowanie niższy poziom wskaźników infekcji w relacji z obszarem kraju jako całością niż nawet stosunkowo mało dotknięte rejony nadmorskie, co daje się bez trudu zauważyć na przykładzie Portugalii i Hiszpanii.

Nadal optymistyczne jest kształtowanie się wskaźnika nowych zakażeń na Wyspach Kanaryjskich, gdzie jak dotąd sytuacja epidemiczna konsekwentnie zyskuje w relacji do większości innych kierunków. Jest to o tyle istotne, że gdyby utrzymywała się ona również w nadchodzących miesiącach, mógłby to być istotny kierunek wyjazdów zimowych, zwłaszcza w obliczu niekorzystnych trendów w Azji Południowo-Wschodniej oraz w Meksyku i regionie karaibskim.

Nadal bardzo korzystnie prezentują się wskaźniki dla Madery (kierunek również zimowy) oraz dla największych wysp włoskich i mało zurbanizowanej Kalabrii, a jeszcze bardziej korzystny pozostaje wskaźnik zakażeń dla Krety. Jest ona jak dotąd najmniej zainfekowana spośród głównych turystycznych wysp greckich, dla których wskaźniki również pozostają na znacznie niższych poziomach niż w innych regionach.

Szczególnym przypadkiem była natomiast w ubiegłym tygodniu Malta. Niespodziewanie wysoki wzrost wskaźnika nowych zakażeń na tej wyspie jest rezultatem bardzo dużej ich liczby wykrytej w czwartek 30 lipca. Tylko ten jeden dzień odpowiada za prawie 2/3 wartości całego wskaźnika tygodniowego.

W Australii skala nowych zachorowań nadal szybko rośnie

Nadaj niepokoi bardzo szybkie rozprzestrzeniania się wirusa w Victorii, czyli najbardziej na południe wysuniętym stanie zimowej teraz Australii. Został on już trzy tygodnie temu odizolowany od reszty kraju, a w pięciomilionowej jego stolicy Melbourne wprowadzono restrykcyjny sześciotygodniowy lockdown. Niestety nadal obserwujemy tam wzrostowy trend wskaźnika liczby nowych zachorowań, który przenosi się już na wyraźny wzrost liczby zgonów.

Australijski tygodniowy wskaźnik nowych zakażeń wzrósł już do 138 przypadków na milion mieszkańców (przed tygodniem wyniósł 102, a przed dwoma i trzema 78,8 i 52,7) i tym samym wyraźnie przewyższył dotychczasowy najwyższy jego rezultat z pierwszej fali rozwoju choroby, który miał miejsce w końcu marca i wyniósł wówczas 101 przypadków na milion. W stanie Victoria, który jest zdecydowanie najbardziej zainfekowany wskaźnik ten wzrósł  do prawie 530, co jak już zaznaczaliśmy jest wielkością bardzo wysoką, która wśród krajów Unii Europejskiej dałaby pozycję wicelidera wyprzedzanego tylko przez obecnie zdecydowanego lidera pod tym względem, którym jest Luxemburg ze wskaźnikiem infekcji na poziomie około 970.

Nadal wysokie wskaźniki nowych zakażeń utrzymują się w dużych krajach południowej półkuli, czyli w Argentynie oraz w Republice Południowej Afryki. W tym pierwszym kraju wskaźnik infekcji systematycznie bije nowe rekordy i wzrósł już do niemal 870, a w drugim spadł z rekordowych poziomów blisko 1500  już drugi raz z rzędu do około 1115 przypadków na milion mieszkańców.  

Rainbow publikuje sprawozdania finansowe za I kwartał 2020 roku

W zeszłą środę 29 lipca jedyny polski giełdowy touroperator Rainbow Tours opublikował raporty finansowe za pierwszy kwartał tego roku. Stanowią one ostatni sprawozdawczy akord obrazujący sytuację w spółce, ale i w znacznym stopniu także w całej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej, w okresie bezpośrednio przed początkiem pandemii.

A był to relatywnie dobry okres dla polskich touroperatorów, zwłaszcza w zakresie wielkości przedsprzedaży letnich imprez turystycznych, czyli realizowanych w okresie kwiecień
październik. Pomimo, że Rainbow stosował bardzo racjonalne ceny, które zbytnio nie sprzyjają wysokiej dynamice wzrostu liczby sprzedanych wycieczek, zwłaszcza tak jak niskie ceny oferowane przez niektórych innych organizatorów.

Na dzień 13 marca, czyli zawieszenia Rozporządzeniem Rady Ministrów ruchu lotniczego w Polsce (z pewnymi wyjątkami) organizator miał sprzedanych ponad 138 tysięcy letnich imprez turystycznych, co stanowiło wzrost o 30,5 procent i 32400 wycieczek w stosunku do takiego samego okresu poprzedniego roku. Co więcej dynamika sprzedaży w lutym i pierwszej połowie marca nawet przyspieszyła, gdyż odpowiednie dane na 31 stycznia były niższe i wyniosły jeszcze tylko 24,1 procent oraz niecałe 25 tysięcy wycieczek.

Zapowiadał się historycznie rekordowy sezon w zorganizowanej turystyce wyjazdowej

Na przykładzie stosującego pragmatyczną politykę biura Rainbow dane te dobitnie pokazują jak nadzwyczaj korzystna była dla branży pierwsza faza przedsprzedaży sezonu 2020, chociaż pewien dodatni wpływ na taki stan rzeczy miały też wnioski turystów z sytuacji w drugiej części sezonu 2019, gdy ceny wycieczek były wysokie, a spektrum wyboru  możliwości uległo ograniczeniu.

W takiej sytuacji dynamika sprzedaży w dalszych miesiącach mogła wprawdzie ulec pewnemu zmniejszeniu, tak jak miało to miejsce w sezonie 2018. Wówczas pierwsza faza przedsprzedaży „zagospodarowała” znaczną część popytu motywowanego wspomnieniami sezonu 2017, w którego końcowej fazie również występowały niedobory atrakcyjnych ofert oraz hoteli na niektórych kierunkach, a ceny wycieczek były wysokie.

Mimo takiego zastrzeżenia, dane tego organizatora, jak również wiele innych informacji rynkowych, bardzo wyraźnie wskazywały, że sezon 2020 zapowiadał się jako absolutnie rekordowy w zorganizowanej turystyce wyjazdowej. Uświadamia to skalę dewastacji jaką tej branży wyrządziło całkowicie niespodziewane pojawienie sie pandemii koronawirusa. Dzisiejszy rozwój sytuacji chorobowej w Polsce, Europie i na świecie prowadzi do wniosku, że silne ograniczenia ruchu turystycznego mogą potrwać dłużej niż pierwotnie zakładano, a powrót do jego wielkości z 2019 roku może jeszcze nie nastąpić nawet w sezonie 2021.

Zimowy pierwszy kwartał korzystny dla organizatora

W zakresie sprzedaży zimowych imprez turystycznych przez biuro Rainbow to ich liczba wzrosła wobec poprzedniego sezonu o prawie 13,7 tysiąca, co stanowiło wzrost o 14,4 procent. W pierwszym kwartale spółka osiągnęła ogólne przychody w wysokości 273,8 mln złotych (+ 11,3 procent). Z powodu dodatkowych kosztów końca kwartału związanych z niespodziewanym przerwaniem sezonu i koniecznością sprowadzania turystów z zagranicy obniżeniu uległa wielkość zysku brutto i netto organizatora. Ten pierwszy zmniejszył się z 3,83 do 1,73 mln złotych, a wynik netto z 2,8 do 0,8 mln złotych.

Fundusze własne touroperatora wyniosły 135,7 mln złotych wobec 109,4 mln przed rokiem. Jest to rezultat zysku wypracowanego w okresie 12 miesięcy (kwiecień 2019 - marzec 2020) oraz rezygnacji spółki z wypłaty dywidendy w 2019 z zysku za stosunkowo słaby rok 2018.

Wartość zrealizowanych w pierwszym kwartale imprez turystycznych wyniosła 267,6 mln złotych, co stanowi wzrost o 11 procent. Co jest charakterystyczne dla sezonu zimowego, w którym znaczący udział mają droższe imprezy egzotyczne nabywane często przez turystów z większych miast, wycieczki lepiej sprzedawały się w sieci salonów własnych niż w biurach agencyjnych i w Internecie. Jej udział wyniósł 54,6 procent i wykazał dynamikę wzrostu w wysokości 15,6 procent. Udział biur agencyjnych wyniósł 40,7 procent przy dynamice wzrostu 8,5 procent, zaś kanału internetowego 4,7 procent, przy czym dynamika sprzedaży była w nim ujemna (-11,2 procent).

Zadowalająca sytuacja płynnościowa organizatora i kontynuacja inwestycji hotelowych

Bardzo istotna w dobie koronawirusa staje się sytuacja płynnościowa spółek turystycznych. Rainbow posiadał na koniec marca 31,6 mln złotych gotówki, czyli prawie dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego (17,7 mln złotych). Stan zaliczek przekazanych hotelom wyniósł na koniec marca 214,7 mln złotych wobec 197,6 mln przed rokiem, a zaliczek przekazanych firmom lotniczym 10,6 mln wobec 5,6 mln rok wcześniej. Z kolei stan zaliczek otrzymanych przez spółkę od klientów w związki z zakupem imprez turystycznych wyniósł na koniec kwartału 145,0 mln złotych wobec 155,3 mln w roku poprzednim.

W okresie jesienno-zimowym spółka kontynuowała prace budowlano-wyposażeniowe w dwóch obiektach hotelowych, czyli White Olive Elite Rethymno i Premium Lindos. Według danych sprawozdawczych wartość prac budowlanych w I kwartale przekroczyła 5 mln złotych, a zainstalowanego wyposażenia 6 mln złotych.

Segment hotelowy organizatora składa się obecnie z 5 obiektów liczących łącznie 629 pokojów, z czego 429 znajduje się w obiektach własnych, a 200 w użytkowanych na zasadzie najmu długoterminowego. Kwartalny wynik segmentu był ujemny i wyniósł minus 3,3 mln złotych wobec minus 1,6 mln w roku poprzednim. Skala pogorszenia wyniku wydaje się znaczna, ale tak w rzeczywistości nie jest.

Obecny wynik został bowiem obciążony kosztami amortyzacji m.in. największego obiektu White Olive Laganas w łącznej wielkości 1,560 mln złotych, które w I kwartale przed rokiem nie wystąpiły, gdyż obiekt ten został oddany do użytku dopiero w lipcu 2019 roku. Z tego powodu kwota amortyzacji obciążająca wynik I kwartału 2019 była znacznie mniejsza i wyniosła zaledwie 346 tysięcy.

Generalnie I kwartał 2020 pod względem wyników i pozycji bilansowych (za wyjątkiem wyraźnie wyższego kapitału) nie różnił się zbytnio od I kwartału 2019 pomimo ujemnego wpływu dwóch ostatnich dekad marca, gdy spółka nie realizowała już imprez turystycznych, a ponosiła dodatkowe koszty związane ze sprowadzaniem turystów do kraju.

Zasadniczo różny i prawdopodobnie znacznie ciekawszy merytorycznie od odpowiedniego okresu sprzed roku będzie dopiero II kwartał tego roku, którego wyniki powinniśmy poznać w ramach raportu za I półrocze tego roku, a który powinien zostać opublikowany 30 września.

Narastają różnice sytuacji epidemicznej pomiędzy poszczególnymi krajami

W tej części materiału już tradycyjnie przedstawiono zaktualizowane mapki oraz tabelę obrazujące sytuację w zakresie rozwoju koronawirusa w poszczególnych krajach podzielonych na rynki źródłowe i docelowe. Przy okazji kolejny raz zaznaczamy, że zostały one sporządzone według zasad przedstawionych w materiale z 13 marca 2020, czyli nie obejmują liczb bezwzględnych, jak jest to powszechnie ujmowane w mediach, ale obejmują liczby zachorowań i zgonów odniesione do liczby mieszkańców, jak również nie pokazują liczb narastająco od początku epidemii lecz podają aktualną sytuację rozwoju choroby w okresie ostatniego tygodnia (pomiędzy godzinami 22 w kolejne niedziele), co pozwala trafniej obserwować bieżące tempo i skutki epidemii.



Na aktualnej mapce rynków źródłowych nastąpiły pewne zmiany związane z coraz wyraźniejszym różnicowaniem się sytuacji epidemicznej w poszczególnych krajach obu części kontynentu. W ubiegłym tygodniu w większości krajów Europy Zachodniej wskaźniki nowych zakażeń wzrosły osiągając w Belgii dawno nie spotykaną wartość 320 przypadków na milion (przed tygodniem było te jeszcze 176 przypadków) oraz przekraczając w niektórych krajach (Francja, Holandia, Szwajcaria) granicę 100 nowych zachorowań na 1 milion mieszkańców, a niektórych zbliżyła się już do tej granicy.

Na pocieszenie można dodać, że wystąpiła niemalże równowaga w rozwoju sytuacji w zakresie liczby przypadków śmiertelnych, gdyż liczba krajów z wzrastającą liczbą zgonów była taka sama, jak wykazujących spadki (po 4), a w trzech wskaźnik nie uległ zmianie. Jednakże ogólny ważony wskaźnik dla regionu spadł (z 2,23 do 2,14 przypadków na milion), gdyż poprawa wskaźników (czyli ich spadek) miała miejsce w państwach o większej liczbie ludności.

Niekorzystnie przedstawiała się pod względem trendu sytuacja w Europie Środkowej (bez Rosji, Białorusi oraz Ukrainy), gdzie wskaźniki nowych zachorowań we większości krajów rosły, przy czym w Rumunii były to już dziewiąty wzrost tego wskaźnika z rzędu, a wartość wskaźnika dla tego kraju stała się (oprócz Luksemburga) najwyższa wśród krajów Unii europejskiej. W Polsce po raz pierwszy od początku pandemii tygodniowy wskaźnik nowych zachorowań przekroczył granicę 100 podczas gdy jeszcze trzy tygodnie temu był najniższy od marca tego roku i wyniósł 51,1. Świadczy to o znacznej, obok Czech, Rumunii, Bułgarii i Albanii, dynamice wzrostu liczby zakażeń również w naszym kraju.

W Rosji i na Białorusi odnotowano dalsze spadki wskaźników zachorowań i zgonów. Mniej korzystna była natomiast sytuacja na Ukrainie gdzie odnotowano wzrost liczby zakażeń przy stabilizacji liczby zgonów.
Wyraźnie poprawiła się sytuacja w Szwecji, w której tygodniowy wskaźnik nowych zachorowań odnotował już piąty kolejny spadek, tym razem z 167 do 135 przypadków na milion mieszkańców. Jest to już znacznie mniej niż w kilku krajach Unii o wysokich jego wartościach, jak Luxemburg (1970), Rumunia (432), Hiszpania (344), Belgia (320), czy Bułgaria (218).



Coraz bardziej zróżnicowana staje się również sytuacja pod względem zmian wskaźników epidemicznych w krajach docelowych. Kolejny już raz bardzo na niekorzyść zmieniła się ona w Hiszpanii, gdzie nastąpił gwałtowny wzrost zakażeń, który w ciągu dwóch ostatnich tygodni podniósł wartość wskaźnika z 135 do 344 przypadków na milion. Zmartwienie mogą też budzić duże i dość niespodziewane wzrosty liczby wykrytych infekcji na Malcie i Cyprze.  Dalsze, choć nie tak już znaczne pogorszenie sytuacji odnotowano w Albanii (piąty raz z rzędu) i w Maroku, zaś postępująca poprawa widoczna jest w Portugalii i Chorwacji oraz ostatnio w Bułgarii (z wyłączeniem rejonu Warny).

Wśród mniej zainfekowanych, ale bardzo istotnych dla wypoczynkowego ruchu turystycznego krajów niewielki wzrost liczby nowych zakażeń odnotowano w Grecji, Włoszech Tunezji i w Turcji, a dalsze obniżenie wskaźników miało miejsce w Egipcie (vide pierwsza część materiału). Bardzo duży wzrost wskaźnika zachorowań w Hiszpanii zdecydował o ogólnym wzroście wskaźnika dla tej grupy krajów z ubiegłotygodniowego 98,1 do 113 obecnie.



W okresie minionego tygodnia w Europie Zachodniej sytuacja epidemiczna w zakresie nowych zachorowań uległa znaczącemu pogorszeniu. W regionie nastąpił wyraźny  wzrost tygodniowego wskaźnika zakażeń z 74,0 do 91,8. Wynika to z większej liczby krajów z pogorszeniem sytuacji wobec tych, w których nastąpiła jej poprawa (9 do 2), zwłaszcza że liczba zakażeń rosła w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii, które jako kraje o dużej liczbie ludności mają istotny wpływ na wartość średniej ważonej wskaźnika. Liczba zakażeń w niedużej, bądź umiarkowanej skali spadła natomiast w państwach skandynawskich i w Słowenii. W regonie obniżył się po raz szesnasty z rzędu tygodniowy wskaźnik zgonów, tym razem z 2,23 do 2,14 przypadków na milion mieszkańców.

W środkowo-wschodniej części kontynentu sytuacja epidemiczna również uległa pogorszeniu, co uwidacznia zwiększenie się wskaźnika z 239 do 242, pomimo dalszych spadków liczby nowych infekcji w Rosji i Białorusi. Pozytywny wpływ obu tych krajów został z nawiązką zniwelowany pogorszeniem się sytuacji na Ukrainie oraz w Rumunii, Czechach i w Polsce. W regionie wzrósł również nieznacznie wskaźnik zgonów głównie za sprawą znacznego wzrostu ich liczby w Rumunii.

Po raz siódmy z rzędu wzrósł w minionym tygodniu wskaźnik liczby nowych zachorowań w Japonii już dwukrotnie przekraczając dotychczasowe rekordowe wartości notowane w tym kraju w połowie kwietnia. Odradzanie się epidemii zapoczątkowało zniesienie pod koniec maja stanu wyjątkowego. Początkowo sytuacja pogarszało się w niedużym lub umiarkowanym stopniu, ale od końca czerwca wzrost liczby nowych zakażeń przybrał już postać niemalże wykładniczą. Sytuacja taka niepokoi, gdyż ma miejsce mimo wprowadzania kolejnych ograniczeń i wezwań władz do zmniejszenia kontaktów społecznych oraz ograniczenia do niezbędnego minimum wakacyjnych odwiedzin rodzin i podróży po kraju.

W Korei Południowej pomimo przyspieszenia wzrostu wskaźnika nowych infekcji w ubiegłym tygodniu nadal utrzymuje się on na bardzo niskim poziomie, co jest wynikiem dotychczasowej bardzo niskiej bazy odniesienia. Korzystną informacją jest natomiast to, że w obu wymienionych krajach tygodniowe wskaźniki liczby zgonów w dalszym ciągu pozostają na bardzo niskich poziomach i na razie nie wykazują jeszcze tendencji do istotniejszego wzrostu.

Wskaźnik nowych zakażeń w Chinach po raz trzeci wzrósł po trzech wcześniejszych spadkach z rzędu, ale nadal przebywa w strefie wartości bardzo niskich. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że liczba zachorowań, która przez kilka miesięcy była odnoszona do ludności prowincji Hubei, gdyż był to dominujący i niemal jedyny region rozwoju choroby. Obecnie ognisk rozwoju choroby pojawiło się więcej (w tym Pekin), ale dla celów zachowania proporcji liczba nowych zachorowań jest odnoszona do tej samej liczby ludności, co poprzednio.



Zachęcamy wszystkich związanych z turystyką do czytania naszych opracowań i materiałów.


Zespół Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelDATA i www.wczasopedia.pl


Tekst oraz wykresy zostały przygotowane w celach wyłącznie informacyjnych i nie stanowią analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej, ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 r. (Dz. U. 2005, Nr 206 poz. 1715) oraz Ustawy z 29 lipca 2005 r. (Dz. U. 2005, Nr 183 poz.1538 z późn. zmianami).

Autorzy działali z należytą starannością i rzetelnością, nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania odbiorcy podjęte na podstawie niniejszego tekstu i wykresów oraz za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego